Dlaczego uzależniłem się od narkotyków? Do czego potrzebna jest mi terapia?


Powodów sięgnięcia po substancje jest wiele. Uzależnienie to choroba uczuć, choroba połamanego wnętrza. Wiele osób określa ją jako „rak duszy”. Narkomania,czy inne uzależnienie to nie tylko zażywanie jakiejś substancji, czy oddawanie się destrukcyjnemu zachowaniu. Jest to często skutek końcowy – efekt nieumiejętności radzenia sobie z problemami codziennego życia. Narkotyki, alkohol, hazard dają człowiekowi wchodzącemu na drogę uzależnienia wiele złudnych przekonań na własny temat, oraz zmieniają obraz otaczającego świata.

Może jesteś człowiekiem mającym  trudności w relacjach z powodu swojej nieśmiałości, a używki sprawiły  że  nagle czujesz się akceptowany w grupie?  Może jesteś człowiekiem który nie ma zgody na swoje pochodzenie, wygląd i w narkotykach, alkoholu znalazłeś wreszcie złudny sposób żeby przestać się tym przejmować. A może narkotyki pomagają Ci pozornie być bardziej wydajnym w pracy, mniej czuć, więcej działać?

Bywa, że ktoś na skutek trudnych wydarzeń w życiu, deficytów jakie wyniósł z domu rodzinnego zbudował w sobie przekonanie że jest mało wartościowy, mało ważny, zbyteczny w społeczeństwie, gorszy. W jego przekonaniu substancje psychoaktywne stały się złotym środkiem na ból emocjonalny wynikający z tych deficytów. Być może Ty też w narkotykach odnajdujesz  innego, pozornie lepszego  siebie. Być może sięgnąłeś po alkohol lub inne używki właśnie dlatego że zbyt mało siebie kochasz, a Twoje uzależnienie to nie tylko zażywanie jakiejś substancji,  ale ucieczka od tego z czym jest Ci się trudno się zmierzyć. Jednak z czasem początkowe cudowne lekarstwo stało się dla Ciebie pajęczyną złudzeń z której coraz trudniej się wyplątać. Uzależnienie to choroba braku… Braku miłości, braku akceptacji, braku zrozumienia, braku poczucia sensu, ucieczki przed odpowiedzialnością. Wygodniej jest nie czuć, nie myśleć, bawić się, żyć chwilą bo „jakoś to będzie”.  Uzależnienie zamyka z czasem człowieka w samotności i izolacji społecznej. Przyjacielem i najbliższą rodziną staje się substancja.  Uwikłanej w mechanizmy uzależnienia osobie ( mechanizm iluzji i zaprzeczeń, nałogowego regulowania uczuć, rozdwojonego ja) trudno jest dokonać konstruktywnych zmian w swoim życiu. Są osoby które utrzymują abstynencje, jednak nadal trwają w iluzji o samym sobie raniąc siebie i innych swoim zachowaniem.

Terapia to czas przyjrzenia się  swoim zachowaniom, postawom,  czas budowania relacji z samym sobą i pokochania siebie. To także czas, w którym jeśli będziesz chciał, możesz poznać bogactwo swoich emocji, które „zamroziłeś” z Tobie znanego powodu, biorąc czy pijąc. Jako terapeuta chcę Ci towarzyszyć w tej drodze odnalezienia prawdziwego siebie i zrzucenia maski jaką dały Ci narkotyki, alkohol czy inne substancje.

Podczas rozmowy pozwalam mojemu rozmówcy na wyrażenie takich emocji jakie przeżywa, obaw, złości, żalu. Do wszystkim emocji ma prawo – do tych przyjemnych i nie przyjemnych. Na drodze terapii odkryjesz ich bogactwo oraz to, że wcale nie trzeba ich sztucznie regulować czy zagłuszać. Ważne  abyś mógł nauczyć się wyrażać je w sposób konstruktywny. Masz prawo czuć niepewność, nieufność, złość, smutek, żal. „Uważaj komu ufasz”  – przeczytałam kiedyś na jednym z tatuaży mojego pacjenta. Szanuję tą ostrożność. Budowanie relacji nie jest łatwe. Trudno jest zaufać obcemu człowiekowi . Być może nauczyłeś się że musisz sobie sam radzić ze swoimi problemami.  Może Twoje przekonania z którymi zaczynasz terapię to „ludzie ranią” „jestem sam”, „ terapeuta wykonuje tylko swoją pracę –  i tak go nie obchodzę”.

Terapia potrzeba jest jest Ci po to, abyś przestał patrzeć na świat przez okulary własnych zranień i niepowodzeń.  Spotkania z terapeutą są czasem w którym w oparciu o dialog szukasz recepty na swoje uzależnienie.

Autor:

Monika Polak –

specjalista terapii uzależnień

Zostaw komentarz